-

A-Tem : Lubię czytać jasne słowa, słuchać miłych ludzi, którzy wiedzą, czego chcą w życiu, a i łyk mokki nie zawadzi. Sport i smak to okazje do zagajenia rozmowy. One more thing: In spite of pride, in erring reason's spite, one truth is clear, dear — whatever is, is right.

Konstytucja

   Notka o Państwie Polskim —

    — o Rzeczpospolitej Pozornej

 

Czym jest Polska obecnie? Jak żyjemy, na ile stanowimy o sobie i o państwie, czy chcemy mieć to państwo, które nas wspomaga — zastanówmy się nad tym — tutaj, wspólnie.

Rozdział za rozdziałem pokażę Państwu i nachalną propagandę oraz rzeczywistość, w jakiej tu żyjemy.

 

    Suwerenność i demokracja

 

Władza w rękach ludu… Suwerenem jest naród… itepe, itede. Aj, waj.

Nonsens!

Kłamią nam w żywe oczy. Nie istnieje ludowładztwo (demokracja) ani nie istnieje suwerenność narodu tam, gdzie lud nie ma — ani niezawodnej łączności, ani nowoczesnej broni; gdzie nie da się zwołać pospolitego ruszenia, ani nawet salut pojedynczy puknąć, na wiwat, z dwunastu ważkich przyczyn, z których już ta pierwsza, zasadnicza, brzmi: „...ehm, uhm, bo nie mamy armat, sire!”. Mamy?

No... nie mamy. To fakt.

Ani gnata, ani czołgu, ani helikoptera, ani nic podobnego. Ani radia, dobrego, którego nie da się podsłuchać. I niech mi tu nie wyłazi z krzaków jakiś wczorajszy troll, z pyskówą, że "ja nie obsłużyłbym współczesny samolot, helikopter czy czołg”, bo akurat to takie coś, to ja bez problemu OBSŁUŻYŁBYM.

Bez specjalnych kłopotów: to są bowiem urządzenia bardzo proste; są one nawet specjalnie tak przez producenta skonstruowane, by można się nimi łatwo posługiwać. Zdjęcia z wojen, jakie w afrykańskich krajach prowadzą, pokazują starsze dzieci za kaemami. Tak właśnie jest: to proste urządzenia.

Tzn. samolot lata sam (nosz kuchnia flak, sama nazwa to, wystarczająco jasno, nam tu... wskazuje) a pilot mu w tym jedynie przeszkadza. Czasem inteligentnie, czasem mniej. Ale do rzeczy.

 

    Suwerenny Naród nadaje sobie Konstytucję

 

Mości Panowie i nadobne Niewiasty!

Jeśli by tak...

O ile...

Gdy tzw. polska konstytucja przyznaje komukolwiek lepsze wyposażenie, niż temu, kto Rzeczpospolitą konstytuuje - czyli Tobie, mnie, sąsiadowi zza płota, koledze z pracy - to mamy satrapię i rządy terroru, a nie żadną demokrację. Gdy tzw. „wojsko” ma działo, czy rakietę, a gmina czy też duża rodzina NIE MA, to mamy w Polsce rządy bandytów, a nie suwerenny Naród.

Notabene...

To całe tzw. „wojsko" nabyło sprzęt z pieniędzy, ukradzionych Tobie. To tytułem odpowiedzi na pytanie, czy aby „obywateli będzie stać na 1000 czołgów, jakie ma w tej chwili „wojsko” na stanie...? Odpowiedź brzmi: tak, będzie nas wtedy stać na 5000 lepszych wozów bojowych, niż te obecne. Obecne zostały kupione za środki kradzione, a Naród zakupi za swoje. Bez marnotrawstwa, jakie zawsze charakteryzuje współczesne, dzisiejsze tzw. „wojsko”.

Tym samym została udzielona odpowiedź na pytanie „czy aby załogi, gdy ich pojazdy, działa samobieżne będą stać po zagrodach, będą na pewno właściwie wyszkolone?”.

Tak.

Będą lepiej wyszkolone i to taniej, niż to jest obecnie. Szacunkowo 10×, tj. dziesięciokrotnie taniej, ale jako oszczędni gospodarze oszacujmy przyrost zdolności do walki jedynie 5×, pięciokrotny, bo to przy połowie obecnych wydatków i stałej gotowości - bo będzie to NASZ SPRZĘT.

Ja bym dbał o samolot o wiele bardziej, gdyby on był mój, niż o jakiś ogólnopaństwowy (czyli niczyj). Własny sprzęt będzie utrzymany przez Naród — czyli przez nas — taniej i skuteczniej, niż sprzęt poligonowy, jakim „dysponuje wojsko” czyli — no, kto?

Bo nie my.

 

    Wojsko „polskie”, czyli OBCY

 

Tyle jest chyba dla każdego z nas tutaj już oczywiste.

Polska nie ma faktycznie ŻADNEJ broni. SpecnazCIA, czy jak nazywa się obecnie obca struktura dowódcza rabująca nas, by zapewnić SOBIE (bo nie nam) przyrost siły, nie zawaha się ani sekundy użyć tę siłę przeciw nam.

Taka jest funkcja zawodowej armii, która wchodzi obecnie do Polski siłą bodaj dwóch dywizji zmechanizowanych, 21.000 żołnierzy i 46.000 personelu do pomocy. Wchodzą, aby przejąć polski sprzęt i zaprowadzić SWOJĄ strukturę dowodzenia, jako tę nadrzędną. Bynajmniej nie polską. Od tego momentu każdy rodzaj „wojska” zobowiązany będzie bić Polaków, gdy obcy interes to rozkaże. W tym jednostki do niedawna „polskie”.

Pamiętamy stan wojenny? — No to świetnie, bo pijane władzą bubki właśnie ustawami obmurowują panowanie obcych nad Narodem Polskim. Podobno ślubowali inaczej... zaś postąpili inaczej, niż ślubowali — ostatni raz w 2015 roku, przy okazji wyborów do Sejmu.

Co się dzieje w Polsce dziś? Dziś mamy rozbiór Polski. Czas rozbiorów — jest TERAZ. Jak dokonano kolejnych rozbiorów Polski, włącznie z tym ostatnim w 1795 roku...? Jak to „jak” — tak, jak teraz. Po kawałeczku. Wprowadzając obce nam „wojsko”, naturalnie „dla obrony przed niebezpieczeństwem”. No tak. Fakt.

Pyskujący posłowie z partii PiS, tłumaczący nam, jak to się mamy z tego cieszyć, że „sami zapłacimy za pobyt obcej armii” nie wiedzą, że perorują jak targowiczanie do wysłanników carycy Kararzyny. Caryca zmieniła imię, zdrada jest taka sama.

 

    Więc jeszcze raz, bardzo jasno:

 

Gdy my mamy mniej możliwości nabycia sprzętu, w tym środków łączności (bo nie tylko uzbrojenia) niż zorganizowane, uzbrojone bandy w rodzaju „służby”, to suwerenność Polski właśnie poszła się paść. Mamy mniej, niż obce zbrojne bandy.

A raczej w ogóle nie mamy możliwości zaistnienia, jako skomunikowany, zdolny do obrony państwa obywatel tegoż. Notabene: ciekawe, czyje są to „służby” — bo realizujące narodowy interes, czyli polskie, one NA PEWNO NIE SĄ. Drugie połączone pytanie brzmi: czyje jest to sprowadzane właśnie do Polski „wojsko”, bo nasze absolutnie ono nie jest. Jest obce. Musimy sobie następującą rzecz uświadomić, choć szkoła starała się, byśmy ją zapomnieli.

 

Nie wolno nikomu obcemu mieć — na terytorium Rzeczpospolitej — ani lepszej organizacji, ani lepszego wyposażenia, niż to każdemu z nas, dowolnemu obywatelowi państwa, przystoi. My sami decydujemy o naszych sprawach, bo to jest nasze państwo. Możemy delegować władztwo na rodzinę, gminę, itd. Żaden zdrowy na umyśle człowiek nie da jednak decydować o sobie żadnemu — na dodatek jeszcze wyposażonemu w świetne uzbrojenie i łączność — obcemu.

Wyposażeni i połączeni są obywatele państwa. Mają być. Już nie mówię o takich drobnostkach, jak np. broń przyboczna — to powinno być oczywiste dla każdego. Wracając do łączności: to my mamy mieć możliwość kontroli policji, czy ona sprawnie i tanio wypełnia jej zadania, przez podsłuch założony PRZEZ NAS na komendach policji i kontrolę ich działalności (lub też niedziałalności - bo obecnie tak jest, że policja nie budzi zaufania; nie widać też, że sprawnie się obroną mienia, życia i zdrowia obywateli zajmuje).

Czy ktoś wie, ile rodzajów uzbrojonych band (wyposażonych w środki przymusu i podsłuchu) grasuje obecnie w Polsce? Czy są JAKIEKOLWIEK propaństwowe rezultaty ich działalności...? Nie ma takowych. Żrą, kradną, zabijają przedsiębiorczość Polaków (ograniczają działalność gospodarczą, terroryzują obywateli) sami uprawiając biznesy i biznesiki poza wszelką kontrolą.

Rozbiór państwa uskuteczniają, rozbijając jedność narodową, urządzając dzielące nas inscenizacje. Robią to za ukradzione nam pieniądze — oni nas terroryzują tak mocno wyposażeni, jak nas wcześniej mocno byli okradli. Bo to nie jest pracujące towarzystwo. To jest RABUJĄCE towarzystwo.

Oni — owe „służby” robią coś jeszcze, nefarycznego. Oni, co krok, posuwają dalej likwidację państwa. Dlaczego tak robią? - Bo mogą.

 

    Pozwalamy i popieramy

 

Każdy występujący w TV pajac jeszcze ich popiera. Świętuje się nachalnie nawet nie działalność, ale istnienie, rozkradających państwo, zbrojnych band. Doposaża się bandziorów sprzętowo, podnosi się im „pobory” a tym bardziej pobiera się od pracujących ludzi coraz większe kwoty.

Tak — pracującym zaostrza się warunki życia i zabiera się im to, co wypracowali. Do tego występujący publicznie pajace, produkujący się w powtarzanych wielokrotnie programach telewizyjnych, się tym zaostrzaniem chełpią.

Jeden aktor się chełpi, że „uszczelnił”; druga kukła podskakuje, że „ograniczyła”, trzeci pinokio tańcuje, że odebrał Polakom resztki wolności, jakieśmy niedawno jeszcze — niedopatrzenie bandy — mieli. Przykładem swobodne rozmowy telefoniczne: już są one odebrane, skasowane.

Za taką podłą, antyludzką działalność każe się każdy pajac telewizyjny - fetować. I fetują takiego, lizusi z lewa i z prawa. Lewi „pisarze” czy też raczej marne pisarzyny, takie które pozostają w służbie terrorystów, wychwalają „dobrutką zmianę kochanego prezesa”. To oni potrafią ciepło napisać o takim zawodowym kablu, zdrajcy, agencie, złodzieju. Tak, tutaj wystarczy wstawić szefa partii, czy rządu - bo pasuje.

 

    Debata konstytucyjna — ponad nami

 

Nie ma sensu żadnej debaty prowadzić; nawet ją zaczynać to bezsens. Niech nikt z nas z tymi agento-aktorami nie dyskutuje.

Dlaczego?

Bo najpierw należy się nam upodmiotowienie, potem możemy dyskutować. Podmiotami sprawiedliwego prawa stają się polscy obywatele dopiero wtedy, gdy współtworzyć będą państwo. Realnie — nie na papierze.

Co to znaczy?

Znaczy to, że my podsłuchujemy policję, specsłużbistów, czy innych delegowanych fagasów. Zadań wszystkich na raz każdy z nas nie wykona — ale musi być jasne, kto tu jest suwerennym zleceniodawcą, a kto jest zależnym wykonawcą poleceń. Tu trening wieloletni zaciemnia myślenie, więc to najprościej jak można powiem: to Ty zlecasz wojsku, czy policji działanie tam, gdzie sam nie możesz, lub nie chcesz działać, a oni wykonują Twoje polecenia. Wykonując je, wojskowi, policyjni czy specsłużbistowscy pozostają pod Twoją stałą i czujną kontrolą, bo są to pracownicy, pozostający na usługach i w dyspozycji Suwerena.

Poznać można suwerenność po uzbrojeniu obywateli w łączność i w broń LEPSZYM, NIŻ TO MA POLICJA, WOJSKO, SŁUŻBY, itd. Tu się w świecie nic nie zmieniło od tysięcy lat, bo gdy spoglądamy na nieznanego przybysza, to go rozpoznajemy następująco: wolnego poznać po tym, że nosi on broń. Niewolnik zaś, to ten bezbronny, rozbrojony, któremu zakazano, by sam śmiał wystąpić w swojej obronie.

 

Póki tak nie jest, że jesteśmy wolni i suwerenni, póty nie ma co rozpoczynać rozmowy. Obojętnie, jaki fotogeniczny aktor odstawiać będzie w TV, albo na spędach, szopkę „rządową” czy „prezydencką”, a może „prezesowsko-naczelnikowską”.

Pamiętajmy: gdy brakuje Twojej podmiotowości (a tak obecnie jest) to wciągają Cię do dyskusji nie partnerzy, lecz jedynie nasłani aktorzy, którzy kłamią, jak najęci.

Bo też oni są najęci.

Najęci przeciw nam. Przez antynarodowe, antypolskie, obce siły. Są wybrani spośród gromady posłusznych, fotogenicznych, polskojęzycznych zdrajców, by nieustannie kłamali nam w żywe oczy „jak mamy dobrze, a jak będziemy mieć — już wkrótce — jeszcze dobrzej”. Tylko się jeszcze to i tamto do Polski obce wojsko ściągnie, a swoim zabierze, utnie i odbierze - uszczelni system podatkowy lub odbierze łączność. Lub broń. Tę też się odbietze.

 

    Zdrajca nigdy nie sporządzi realizującej cele i ambicje Narodu konstytucji państwa

 

Zdrajca... On dostał od mocodawców inne zadanie: wprowadzać ma chaos i podziały w narodzie, kłamać, propagować antypolskie inscenizacje, okradać pracujących Polaków, zakładać żerowiska dla obcych, wyposażać propagandystów, nagradzać łgarzy, poniżać i likwidować rodzinę, promować sprowadzanie obcych uzbrojonych band. I to wszystko zdrajca co dzień od nowa — robi.

Dlatego taki nie zasługuje na cień zaufania. Bo nie realizuje on interesu narodowego, a przeciwnie: rozmontowuje naród i likwiduje państwo. Uniemożliwia taki aktor-chytrusek Polakom działalność gospodarczą, ułatwia ją natomiast obcym. Realizuje on stopniowy, tak powolny że „prawie niezauważalny” rozbiór: przekształcenie Polski w żerowisko dla obcych kulturowo, zbrojnych band.

 

    Kto z polityków rozbraja nas i okrada nas z owoców pracy?

 

Nie, poważnie. Zapytaj się teraz, drogi Czytelniku, kto zbudował dwutysiącosobowy paśnik dla tzw. swojaków w dużym pałacu? To jest rodak i gospodarz, czy złodziej i zdrajca? Wielodziesięciotysięczne ministerstwa i dwumilionowa gromada urzędników, sterowana jest z małego pałacu w sposób aby  gospodarny, czy złodziejski?

Cała gadka konstytucyjna jest (1) jedynie przykrywką, dla dalszego rozmywania aktorskiej odpowiedzialnosci za posłuszniacki, postępujący rozbiór polityczny i społeczny Polski. Gadanie o niby-to-nowej konstytucji ma drugi cel, poza wymienionym przykrywaniem demontażu naszego państwa.

Gadacz o poprawkach do konstytucji ma też nas pozyskać, omamić „ptaszkiem i piosenką”, czyli ma (2) zdezorientować Polaków — rzekomym patriotyzmem. Gdzie wielu ma wrażenie, że diabła nie ma, tam nikt z diabłem ani nie walczy, ani nawet o nim nie mówi. Skoro go „nie ma”, to po co się wysilać. Jest przewspaniale! Hostię złapie, chorągwie nam załopocą, hymn odegrają, godło podświetlą LED-ami, poklaszczą. Tram-ta-ram.

Debata konstytucyjna ma także, po trzecie, (3) rozmyć odpowiedzialność tych, którzy już zdradzili, za dokonaną przez nich zdradę.

 

    Gdzie nie ma winnych, tam nikt nie woła o osąd i o wnikliwy proces

 

Podsumujmy cele, przyświecające tym, którzy wywołali debatę konstytucyjną. Oni w trakcie debaty zamierzają urządzić sobie wszechstronny immunitet, plus grubą, najgrubszą kreskę. Ma więc już wkrótce, dzieki obecnemu debatowaniu, „nie być już winnych”. Bo polityka — ona „się dzieje”. Tak, wiecie Państwo — no — sama. O, właśnie.

Ot, wzięło się i się stało. Samo się stało. No, było kiedyś inaczej - ale teraz jest tak, jak jest. I już. Skąd, dlaczego, kto to wprowadził? A, tego właśnie ma NIE BYĆ WIDAĆ. Po to się w nadchodzących miesiącach i latach będzie dysputy konstytucyjne prowadzić, niby to, pozornie niechętnie (prezes) czy pozornie chętnie (duży pałac).

Tymczasem wszystko to — to jest teatr, dla naiwnych, dla maluczkich. Teatr, mający na celu odwleczenie rozliczenia winnych. Zniknąć w oparach dysput mają wszyscy odpowiedzialni za stan obecny. Grubą kreskę szykują, po cichu, nie nazywając tego głośno „grubą kreską”. Niech będzie cichutko o tym... niech się babcia cieszy. Póki może. Babcia i tak nie dosłyszy, nie dowidzi. Już „służby” wiedzą, co dla „babci” lepsze będzie.

 

    Al Capone, czyli PiS, PO, UW, KLD, etc.

 

Za co należy osądzić obecnych rządzących, ale i ich poprzedników też? Bo bynajmniej nie jednej partii zawdzięczamy to, że, na przykład:

Polska znika ludnościowo i w efekcie jej za 100 lat już nie będzie; miliony kobiet nie zakładają rodzin ani nie mają dzieci; przy czym wmawiają sobie, że „same sobie takie życie wybrały”, zaś miliony mężczyzn rzucają się po świecie, bezżennie, udając że „sami sobie takie życie wybrali”;

Polska nie ma własnej waluty a twór PLN służy jedynie do okradania Polaków tą drogą; wprowadzania chytrych bo niewidzialnych podatków, w tym np. inflacyjnego, czyli łupiącego wszystkich pracujących, a naganiającego zyski tzw swojakom - obdzielającej się UKRADZIONYM POLAKOM DOBREM obcej grupce tzw. trybalistycznych oszustów (do jednego razu sztuka, o kim jest tutaj mowa);

Polaków zastępuje się milionami Ukraińców, wprowadzonych „bo tak jest dobrze”, ciekawe tylko komu „dobrze” skoro ci są też wykorzenieni, czyli łatwo sterowalni i posłuszni nakazom - znowu, czyim?

do Polski wprowadza się, na stałe, dziesiątki i setki tysięcy OBCYCH, którzy to wcale nie pracują, a jednak „jakoś” zasiedlają wydzielone dla nich obszary, zabudowane w wyskokim standardzie, ogrodzone... getto takie osiedle się kiedyś nazywało, a jak nazywa się takie osiedla dziś?

do Polski czasowo sprowadzane są liczne, uzbrojone bandy „świętujących” jakieś obce nam gusła, imprezy, ceremoniały i hołdy bożkom, niewyznawanym przez żadnego Polaka... za to przez obcych namolnie, zelotycznie, a i owszem, tak;

do Polski sprowadza się obce armie, pozostające pod niewiadomym dowództwem, wielodziesięciotysięczne, uzbrojone jakby na wojnę, a opłacane z... polskiego budżetu?!

z Polski wyprowadza się wojska; te przez dobre szkoły przygotowane — najmłodsze, najdzielniejsze i najbitniejsze wojska, te najwyżej stechnicyzowane, wyjeżdżające wraz z ich sprzętem, wartym miliardy dolarów. Wyjazd naszych rodzimych wojsk pozostawia Polskę nie tylko gorzej uzbrojoną, osłabioną, ale i wystawioną na atak... bowiem wyposażenie wojenne, kupione do obrony Polski, zostaje chyłkiem wywiezione, faktycznie trafia do OBCYCH i służy nieznanym Polakom, obcym interesom; wyjazd rodzimego wojska wzmacnia faktycznie jadowicie wrogie Polsce dżingoistyczne grupy interesu;

uniemożliwia się Polakom akumulację kapitału — kapitału, pozostającego w polskich rękach, bo niszczy się Polaków daninami, opłatami i podatkami, jednocześnie uwalniając od rzeczonych danin, opłat i podatków gospodarujących w Polsce... obcych;

przekazuje się co roku coraz większe środki antypolskim grupom interesu, gwałcącym polskie prawo i tradycyjne, polskie reguły współżycia społecznego. Gwałt ten zaszedł już tak daleko, że obce organizacje i obce grupy już zupełnie jawnie inwentaryzują stan posiadania, pozostający „jeszcze niestety w polskich rękach” by tym sprawniej to mienie Polakom ODEBRAĆ, a czego nie odbiorą, to na ich obce potrzeby OPODATKOWAĆ. Podatki, po inwentaryzacji, płacone będą przez Polaków dodatkowo do danin, jakie dziś pracujący Polacy muszą płacić.

okradany jest fundusz emerytalny, jaki pracujący Polacy zgromadzili na swoich kontach (już się dowiedzieliśmy, że to „nie nasze” konta są); choć gromadziliśmy w dobrej wierze, wpłacając przez lata. Na osłodę złodzieje — podający się za „rząd” — obiecują, że jakoweś mityczne „zakłady przemysłowe” powstaną za ukradzione z funduszu emerytalnego pieniądze. Nie powstaną: doskonale to wiemy, że chodzi tylko o uspokojenie nastrojów, by czasami Naród się nie skrzyknął i nie zaczął złodziei rozliczać;

tu jesteśmy w punkcie wyjscia.

 

    Chodzi o konstytucyjnie gwarantowane nierozliczanie przestępców i złodziei

 

Debata patriotyczna - konstytucja - duma i radość - - z kolan wstawanie. Haha. Zaprawdę, w tej szopce chodzi o rzucenie nas na kolana, rozproszenie i zdezorientowanie, o pozbawienie nas łączności i o pozbawienie nas nędznych resztek broni. Aktorom prowincjonalnym „robiącym rząd” jedynie o grubą kreskę dla trzecioerpowiczów chodzi.

Których to?

Jak to których? — Jednych i drugich, a zwłaszcza tych trzecich, którzy niby nie są obecni „bo się już dawno rozwiązali” a jednak są i się stale odtwarzają, nie wypuszczając władzy z łap. Władzy, a raczej służalczości wobec obcych. Wpływy tych trzecich zbudowane są na nieustannej ich gotowości do sprzedania Polaków za jakikolwiek przywilej, nadany sprzedawczykom przez obcych, wdzięcznych służalcom — w nagrodę za zdradę polskich interesów.

Elity obecnej Polski zasadzają się na zdradzie. Są dobrze ukryte pod flagą biało-czerwoną, ocieplone wizerunowo i są łatwo strawne dla Rodaków. To prawda. Wszystko, co tu niektórzy potrafią, w obliczu zdrajców, to jest jarmarczne rechotanie.

 

Nie chodzi bynajmniej o ukrytego się w Brukseli peowca-tuskoida Lewandowskiego, likwidatora polskiego przemysłu. Nie tylko o niego chodzi. Popatrzmy na naszą reakcję, na to, jak się wobec takich i podobnych likwidatorów zachowaliśmy.

Komentator na jednym z forów napisał, ledwie parę dni temu, że „...błąd polskiego Narodu polegał na tym, że zamiast rozliczać Kaczyńskiego i PiS z ich kłamstw na bieżąco, to Naród dowcipkował, lekceważąc i Kaczyńskiego i PiS, zadowalając się polewką z kaczora i kaczystów. I to był właśnie ten nasz (nam właściwy) brak głębokiego, propaństwowego instynktu politycznego; nasz brak instynktu samozachowawczego...”

Słusznie powiedziane! Zabrakło rozliczania na bieżąco tych jednych i tych drugich, bo tu nie powinno być żadnej partyjności, za PIS i za PO, lecz wyważona odpowiedzialność; całościowa odpowiedzialność za państwo: za Rzeczpospolitą. Gdy kogoś swędzą służby, niech zacznie wymaganie od tych trzecich, ale niech zacznie rozliczać ich na bieżąco!

 

Nie jest tak, że tylko jeden obóz to gangsterzy, a drugi obóz to niby są czyściutkie, oddane Ojczyźnie dusze. Bynajmniej. Gangsterką zajmują się równo obydwa ugrupowania; obydwa tę zaprawdę dochodową bandyterkę uprawiają, kryjąc jeden drugiego, PONADPARTYJNIE — pozostając niewidoczni w mediach, pozostając schowani przed wzrokiem publicznym.

Ci, kierujący małpeczkami na drucie, okradają Polskę zupełnie niezależnie od nazwiska, czy danej afiliacji małpeczki, odgrywającej polityka. Jeśli taki/taka aktorzyna w telewizyjnej mówce, podskakując, występuje, to już po tym widzimy, że nie ma taka najmniejszych wpływów na cokolwiek, ani nie ma nic do powiedzenia.

 

Osobniki kierujące Polską, właściciele państwa nigdy nie pokażą się w żadnym masowym przekaźniku. Tacy mają od dokazywania przed kamerą dokładnie te małpeczki, tę zgraję aktorzyn i teatrolożek, którzy mają wrażenie być ważnymi - bo takie dokładnie wrażenie w ich marnych umysłach, z premedytacją, właściciele Polski tam wywołali.

Małpeczki telewizyjne mają się starać o dobrostan ich władców, ich właścicieli i mają żyłować nas - okłamywać nas, wyprowadzać nas w pole, dodawać podatki i zabierać resztki wolności. Jak widać, system perfekcyjnie działa: propaganda przekrzykuje ludzi, gangsterskie biznesy sze kręczą aż furczy, a interes obrabiania „zwierząt” (właściciel o pracujących Polakach tak mówi, w przypływie szczerości: „te zwierzęta”) co rok lepiej funkcjonuje.

Jak to warszawski cwaniaczek mówi na taką karuzelę finansową: aj, zaiwania, że aż strach!

 

    Meritum

 

Czas pokazać Państwu konkrety. Możemy sami dostrzec, że to, co w TV nam pokazują: Sejm, Senat, komisje takie i śmakie — to jedynie jest cyrk dla głupich. Żaden z pokazujących się tam komediantów nie ma nic do powiedzenia — tajny dla publiczności ośrodek naciska przycisk, a małpki podskakujądebatują tam konstytucyjnie i demokratycznie, głosowania udają, wybory inscenizują.

Nadaktywność niepotrzebna nikomu, to oczywiste, ale ile przy tym rejwachu, festynu. Ile przy tym jest zabawy głupiojasiowej, jakże zadowalającej instynkty „tych niskich zwierząt” jak mawiają właściciele Polski w chwili szczerości, gdy mniemają się między sobą, bez goyim.

 

    Oto dowód pozorności obecnej „władzy”

 

Dowód, a nawet dwa. Pierwszy, to jest zainscenizowanie tzw. smoleńska, które to przedstawienie zainscenizowano medialnie, pozbawione wprawdzie wszelkiej treści, bo tam przecież nikt nie zginął, niemniej było skutecznie. Przedstawienie to zszarpało wielu z nas nerwy; ono podzieliło nas głęboko, a wieloma trwale wstrząsnęło — wyłączając nasz krytycyzm i wiele naszych wyższych funkcji umysłowych do tego.

Drugi to podatki dochodowe. Jak za AlCapone, tak i w trzeciejerpe, można by posadzić złodziei nie za kradzież - na tym raczej ich się nie złapie - ale za niezapłacone od ukradzionego (a jest to zarobek, przychód) podatki, zwłaszcza dochodowy. Ponieważ obowiązek podatkowy obowiązuje także złodzieja. Gdy widać, że mieszka w willi, powiedzmy za 10 mln, którą postawił z „państwowej pensyjki”, to MOŻNA takiego natychmiast posadzić, a w jeden miesiąc skazać. Rozmiar kradzieży wskazuje na dożywocie? Trudno, dura lex sed lex.

 

Tylko, że... nie ma procesów o niezapłacony podatek dochodowy od wielomilionowych kradzieży. Bo większość złodziei rozkradała państwo, „pracując” gdzie? — W organach państwowych, a i nierzadko w tych bezpieczniackich. Jak tu takiego, było nie było „podporę systemu” skazywać...?  Albo nawet aresztować...?

Nie da się, koledzy nie dopuszczą. Zwłaszcza, że koledzy (narybek) dopiero zaczynają kraść, a zamierzają dorobić się nie gorzej niż „stary” więc są zależni... bardzo zależni od starego i od metod jego. Są takiemu obergangsterowi wdzięczni za każdą jego wskazówkę „jak się to robi” i dlatego młodzi państwowcy pilnie milczą na temat ich instruktora, dowódcy, wychowawcy nowego pokolenia... złodziei.

Jest za to mnóstwo inicjatyw, wychodzących od młodych urzędników i młodych funkcjonariuszy aparatu ścigania, w efekcie kryjących złodziejstwo. Najbardziej bezczelna inicjatywa, jaka wyszła ostatnio z młodego aparatu administracyjnego, to jest konstytucyjna debata Dudy. Idealnie przykrywa złodziejstwo, popełnione już. A w perspektywie „nowa konstytucja” ma je... trwale usankcjonować, zatwierdzić i utrwalić. Wystarczy przeczytać 15 punktów/pytań Dudy i już to widać. Dezorientowanie obywateli, krycie złodziei. Brawo, Duda. Brawo, my.

 

    Propaganda w działaniu

 

Jedną z najpodlejszych inicjatyw jest organizowanie poparcia dla aktorów (prezesa, prezydenta, premiera, itp.) tutaj, w internecie. Sprytna propaganda służb przedstawia tę agenturę obcych — patrz wyżej — odwrotnie do faktów, jako jakichś niby „zbawców”: europejs cała gębą Morawiecki, Duda-to-się-uda, Jaro-sław Polskę-zbaw.

Dobrze się napracowali propagandyści: hasełka są chwytliwe i zwiodły wielu. Niestety, hasła te nas nadal zwodzą. Przeciwdziałanie, unieszkodliwianie takich chwytliwych, zakłamanych memów było i jest trudne. Obchodźmy więc takie, i ich krzykaczy, łukiem. Na poboczu zostawiamy Cud-Dud i Jaro-zbawa.

 

Jest jednak coś więcej, czego nie możemy tolerować: to łzawe przedstawianie łgarza i mordercy jako czułego miłośnika zwierzątek. Miłośnika dzieci nie - to byłoby już zbyt grube oszustwo, ale zwierzątka pasują, bo ocieplają wizerunek. Najczulsze fotografie zrobiono z przywiezionym na tę okazję psem... ciekawe dlaczego mejnstrim tych nie wykorzystał...? Pieseczek... szczeniaczek... ach!

No tak. Pogryzłyby się narracje. Ktoś inny już ustalił kocią. Czyżbym miał tu na myśli osobę Pana Prezesa...? Nie, nie tylko.

Numer z suką „blondie” jest stary, jak świat: gdy tajniacy instalują aktora, to wybierają dla takiego od razu zwierzątko ocieplające mu wizerunek. To dotyczy więc każdego, bez wyjątku. Lenin, Dżugaszwili, czy bardziej aktualni aktorzy. Każdy z nich ma zdjęcia z pieseczkiem, koteczkiem, sarenką, barankiem — lub łasiczką.

Takiemu, przykładowo, Obamie się nie przyjęło żadne zwierzę: sześć razy (!) agenci propagandy zmieniali mu GATUNEK zwierzęcia. Ludzie w żadno zwierzę, niby „ulubione przez Obamę” nie uwierzyli. I słusznie.

My tu też powinniśmy zachować dystans. Gdy pokazują aktora z blondie, czy z kotkiem, to poproszę o ostrożność: w takich obrazach nie ma nic realnego, poza brudną polityką — ta jest tam.

 

Tym szybciej będzie taki aktor owijał sobie ludzi dookoła palca, im więcej łapiących za serce historii o jego „czułym sercu” będzie krążyć. Cyniczny wampir, gotowy oszwabić każdego — nie sprzeda się tak gładko. Przyznacie to sami, że tak jest.

Gdy najmuje się cynicznego zbira, to tym szybciej jego mocodawcy wynajdują gdzieś takiemu sarenkę, pieseczka, czy milusieńkie kociątko. Wprowadzali do czytanek szkolnych (to kiedyś) lub wprowadzają do internetowych memów (to dziś) sztucznie wykoncypowane „ocieplacze wizerunku”.

Popatrzmy raz na Ucho prezesa i „mleczko dla kotka”, zmyślone przecież, tak samo jak ta cała kocia historyjka dla publiczności. Nachalnie powtarzany motyw, który swoiście ociepla kostycznego niedotrzymywacza obietnic.

 

    Zakończenie

 

Historia tu się nie kończy. Ciąg dalszy każdy z nas dopisze. Jesteśmy odpowiedzialni za siebie.

Okoliczności mogą być — i będą — nie sprzyjające nam. To nie jest powód, by rzucać życie, bliźniego, ani rozumne reguły życiowe. Przeciwnie: zaskakujmy aktorów tym, że w ich przedstawieniach NIE ZAGRAMY ROLI, przewidzianej w ich scenariuszu. Nie. Za to sporządzimy własny, suwerenny, wszechstronnie celowy plan działania. Z realnym celem.

Nie uda się nam od razu zatrudnić zawodowego aktora, by taki komediant dla nas, dla Suwerena, rolę zagrał, jak my grać każemy. Od razu nie, z czasem tak.

Coś mam tu jeszcze w zanadrzu. Zawsze wtedy, gdy w przedstawieniu na scenę wylazła jakaś fujara, to gwiżdżemy na niego ile sił. Odwołajmy takiego, odważnie — wypad, szmato.

Czy też jak wołają ulubieńcy aktora p.n. prezydent lechkacz: spieprzaj stąd, dziadu! W przedstawieniu każdy aktor zjada nasz czas i nasze pieniadze. Wygwizdanie takiego, kto niedostatecznie się stara, to MINIMUM aktywności, jaką mamy okazać.

Stać nas na to. Niech oni wiedzą, że nie tolerujemy fuszerki, że widzimy ich popisy, inscenizacje, krzywe lustra i ściekającą na drżące karki szminkę strachu, że to jest już ich ostatnie przedstawienie. Gdy w to sami uwierzymy, że to MY jesteśmy SUWERENEM, to będzie jednocześnie nasza wygrana, ich koniec.

 

 

STEROWANIE SPOŁECZEŃSTWEM

===== dodatek specjalny =====

 

Tak, chodzi o Edwarda Bernaysa i innych mu podobnych propagandystów. Sterowanie społeczeństwem tacy uprawiają, ale jak?

  • To proste!
  • Poprzez podsycanie naszej niepewności oraz wyzwalanie w nas niskich popędów.

Zastanówmy się nad tym przez chwilę:

Propaganda gangsterska, nazywana szumnie „państwową” lub też z podobnym zadęciem, np. „propaństwową” pozbawia nas naszej przyrodzonej siły wewnętrznej. Propaganda wydobywa tę siłę z nas i ją niszczy, by siła ta nie zadziałała czasem w dobry dla nas, czyli suwerenny sposób.

Następnie tę już pozbawioną życia, sił i suwerennej duszy powłokę ożywia się ostrym bodźcem najniższego moralnie kalibru, lub wręcz amoralnym targnięciem. Instyguje rozmyslnie się w te wyprane z suwerennej duszy kukły, wykreowane podpowiedziami propagandy, podsunięte nam sztuczne, zmanipulowane wzorce.

Podżega się pustych ludzi chciwością, seksem, żądzą panowania... a raczej ich atrapami. Gangsterzy nigdy by w nas nie zainstygowali REALNEJ żądzy władzy — bowiem wiedzą, że to byłby ich koniec.

Następnie owa sztuczna, szmaciana kukła karmi się zarówno podsuniętymi z zewnątrz wzorcami, jak i własnymi, mało ambitnymi marzeniami, niezbyt ciekawymi fantazjami, przyziemnymi pragnieniami natury wewnętrznej. Te są wprawdzie autentyczne, ale jakże marne, jak niskich lotów, bodźce! Nie tędy więc droga do siły, do szczęścia.

 

    Z Raju na Ziemię

 

Popatrzmy na to raz jeszcze, tym razem biblijnie. Nasi pierwsi rodzice chcieli być jak Bóg, i dlatego strącono ich na ziemię. My zbyt często chcemy być jak celebryci, jak propagandowe wzorce, a tu nasze własne niewyszukane pożądanie strąca nas w piekło niewoli, w piekło dostosowawczej konsumpcji. Strącani jesteśmy w zmajstrowane pod nas piekło życia pod panowaniem byle kogo - sprzedawcy gadżetów, złodzieja czasu.

Rezultat?

Ten jest ten sam, jak przy wypędzeniu z Raju.

Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, tracimy możliwość kierowania swoim własnym życiem. Suwerenność przestaje istnieć... nawet nie wiadomo kiedy. To my sami, stale obrzucani propagandą rządową, pozbawiamy się suwerennego życia na fundamencie siły moralnej oraz fizykalnej; przestajemy też utrzymywać łączność z naszymi bliźnimi.

To rządziciele popychają nas, byśmy się sami pozbyli naszej przyrodzonej niezależności — z tym zgadzam się, to prawda. Oni popychają, niemniej naszą suwerenność amputujemy sobie my sami.

I dlatego też...

Ogłaszam pożegnanie z propagandą. Odzyskuję tę suwerenność, którą potrzebuję, by zdrowo żyć i by w pełni realizować zamierzenia. Te są znane i z wieloma konsultowane — więc przypuszczam, że są pozytywne.

Takie sygnały dostaję, więc wierzę owym krytycznym głosom, które namawiają mnie, by nie zatrzymywać się; bym nie pozwolił na to nikomu, na kontrolowanie w ograniczający sposób moich przyszłych kroków.

 

    Samodzielna decyzja

 

Suwerenność tutaj się zaczyna. Każdy podejmuje takie decyzje sam, bo nie istnieje  „wręczenie komu suwerenności”, tę bowiem z własnej a wolnej woli posiadamy, lub ją — też na własne życzenie — straciliśmy. Namawiam każdego, by sięgnął jak najrychlej po tę przyrodzoną, osobistą suwerenność.

Nie pozwólcie się kontrolować: niezależnie jak do Was obłudnie podejdzie jaki kontroler, wystawiajcie takiego za drzwi. Europa jest własnością naszych przodków, naszych wnuków, oraz nas samych. Rzeczpospolita jest tym bardziej nasza.

Nie jest to żerowisko dla kontrolerów, którzy ubzdurali sobie, że pojadą na naszych plecach do ich trybalistycznej, kabalistycznej władzy. Polska nie należy do tych, którzy roją sobie, że dojadą na ukradzionych Polakom pieniądzach do ich wielkości.

Wielkości, którą handlarze niewolników i sprzedawcy dzieci oprzeć chcą na wyciągniętych z ich brudnego nosa rojeniach o „rządzeniu tym gojskim, polskim roboczym bydłem” — to jest cytat z materiałów konferencyjnych, ostatnio odbywającego się w Warszawie spotkania, w sprawie postępującej inwentaryzacji „zasobów żywych, oraz dóbr kulturowych i nieruchomości”. Czego...?!

Zasobów żywych. Oraz ichniej antykultury, bo przecież najmniejszej kultury u handlarza ludziną, tzn. żywym towarem, nie znajduję. Talmud to jest antykultura.

 

    Brońmy się

 

Antypolskich kombinatorów poznać prosto. Jeśli taki:

  • omija żywotne tematy niskich podatków i suwerennego pieniądza,
  • omija temat zakazu uzbrajania się — moralnego i sprzętowego — Polaków,

  • omija temat ataków obcej rasy na rodzinę, na Polki i Polaków,

  • omija to, że Polska wymiera,

  • omija emigrację,

za to pieprzy, jak nakręcony, zmyślone historyjki o „literaturze”, lub ślini się do pederastów — do pedrylskich aktorów żydowskich, wynajętych przez Sorosa i inną banksterkę, by ci, jako „polskojęzyczni politycy” nas z mównic okłamywali i pavulonowali podczas okradania nas z mienia i z życia — naszego i naszych dzieci — no to mamy go, znaleźliśmy go!

Tak jest.

Właśnie odkryliśmy agenta, ułatwiającego obcym rozbiór Polski.

A czy się taki dotąd fałszywie łasił jako bloger, czy jako pisarz, czy jako dziennikarz, czy jako polityk, to nie ma żadnego znaczenia.

Nie jest ważne, że „on taki miły”, albo że „chodzi do kościoła”, czy też dopiero co się do Kościoła zapisał. To są didaskalia. Liczy się rozmyślne usypianie Narodu przez takiego „literata z literatką”. On to, pracując nad dowolnym tematem, i tak robi jedną, zaprogramowaną, rozbiorową robotę.

Bynajmniej nie zamierzam tu udowadniać, czy taki gagatek robi to świadomie, czy też nieświadomie, jako tzw. pożyteczny „I”. To ostatnie jest nieistotne. Idiotów pożytecznych jest tylu w świecie, że ich nie policzysz; w zasadzie nam chodzi o zdecydowane unikanie ich obecności, a nie o rozciągnięte „rozpracowanie” czegokolwiek z ich sprawek, czy otoczenia.

Gdybym więc nawet dokładnie, najszczegółowiej wiedział, co i jak, to i tak bym tutaj jedynie przypomniał że „po owocach ich poznacie”. Patrzymy na krecią — na antypolską robotę tych wzmiankowanych, a nie na to, jaki to pseudonim który z nich dostał, operacyjny - czy internetowy - czy jeszcze jakiś inny. To nieistotne. Zwyczajnie: unikajmy ich!

Pilnujmy własnej suwerenności. Tego nikt inny za nas nie zrobi.

 

    Usypianie czy rozbudzanie umysłu?

 

Jeszcze zanim się uzbroimy w cierpliwosć czy w inne pozytywne cechy, zważmy na to, kto taki omija jak jaki diabeł święconą wodę wymienione tu, żywotne interesy nas: narodowego Polaka i kulturowego Eueopejczyka. Omija taki? Wygasza chyłkiem ? Zapomina, niby to, przypadkiem? — To jest obcy, lub obcych sługą.

Jest też inny bloger, dziennikarz (polityka takiego nie znam). Taki, który — być może nieporadnie — jednak stane BUDZI ŚWIADOMOŚĆ Rodaków, nieraz ich denerwując…

To nasz człowiek, patriota, świadomy zagrożeń oraz pracujący nad odkryciem prawdziwej historii Polski; pracujący nad odkryciem prawdziwej wymowy dokumentów Soboru Kościoła Powszechnego, pracujący nad odkryciem (zafałszowanych przez stulecia) prawd Wiary Katolickiej. Tylko tego powinniśmy energicznie wspomaga — moralnie i materialnie. Powinniśmy stać przy takim.

Wiecie, o kim piszę.

Ten ostatni i tylko ten ostatni jest wart tego, by go czytać. Krętacza, omijającego życiowe tematy, będziemy odtąd omijać. Szkoda nam czasu i szkoda życia na zakrętasy mentalne (czy życiowe) widoczne u meandrującego pożytecznego idioty, robiącego nawet bez zapłaty podłą, antypolską, rozbiorową — robotę. Niektórzy złapali się na jęki pseudopatriotyczne, wydawane przez takiego miłośnika aktorów, który zapracowuje się dla dobra obcych, występując w ich interesie, bufoniasto, jakby nakręcili go, za obcym a przeciwko interesom polskim.

Nawet zdarzyło się (wstyd!) że czytelnicy dopłacali takiemu. Sam się raz złapałem, więc tutaj nikogo nie winię. Jestem pierwszy winny. Tylko że się już z tego dawno otrząsnąłem.

 

    Decyzja

 

Teraz kolej na Was. Patrzcie na owoce pracy tzw. „panów pisarzy”, a otworzą się Wam prędko zaklejone (jeszcze, u niektórych) oczy.

Nic Wam nie pomoże serdeczność, dobroć charakteru, gdy oko ślepe. Zachowajcie czułe serce, ale OSTRYM WZROKIEM patrzcie dookoła. Na otaczający nas świat. Nie zmyślajcie przy tym: fakty i tylko te stanowią o naszym sukcesie. Znając fakty —

— podejmijcie decyzję. Suwerenną.



tagi:

A-Tem
25 czerwca 2018 06:18
66     3522    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
saturn-9 @A-Tem
25 czerwca 2018 07:22

Keine Atempause...

nefarycznego  to chyba od nefarious?

Jak wydrukuję i na spokojnie wkuję to i coś wyskrobię więcej ...

Tymczasem pozdrawiam

a teraz marsz

do ramówki obowiązkowej dnia powszedniego

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @saturn-9 25 czerwca 2018 07:22
25 czerwca 2018 08:29

Witaj. Tak jest. 100% trafnie.

zaloguj się by móc komentować

betacool @A-Tem
25 czerwca 2018 09:04

Konstytucja wsparta soborem i krucjatą.

Atomowa siła porażania.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @A-Tem
25 czerwca 2018 10:25

Witam. Powołałeś się pan bodajże w pierwszym zdaniu notki na tzw. "pospolite ruszenie" i to ulatwiło mi sprawę. Nie musiałem czytać całej notki do końca. Przeleciałem po łebkach. To że nie jesteśmy Szwajcarią to ja wiem i bez takich notek.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @A-Tem
25 czerwca 2018 11:00

No, było by super jakby na wyposażeniu ochotniczych jednostek samorodny w gminach były np. szwedzkie czołgi Stridsvagn 103 - są tańsze, lekkie, mają mniej psujących sie elementow. Odpada problem z obracaną wierzą bo jej nie ma. Ma minus, że trzeba obrócić cały czołg i "napinając" gąsienice ustawiać lufę góra dół - ale za to łatwiej go skryć i atakować nim, bo jest o wiele niższy od standardowych.

Ja bym chętnie raz w miesiącu pucował, oliwił, malował, dospawał brakujące wyrwane elementy w takim naszym czołgu i za wspólną zrzutkę z resztą gminy na paliwo i pociski robił objazd po gminie/grupie gmin plus jakiś rajd z strzelaniem na strzelnicy gminnej dla naszych czołgów.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @A-Tem
25 czerwca 2018 11:06

"Kościół, szkoła, strzelnica" - popieram.

Czołg w każdej zagrodzie - ktoś tu upadł na głowę, a służba zdrowia w zapaści.

 

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @szarakomorka 25 czerwca 2018 11:06
25 czerwca 2018 11:19

Sam upadłeś na głowę.

 

No i ta świadomość, że prawie w każdej gminie stoi po kilka gotowych takich czołgów - nie da się przekupić załóg od tych czołgów, bo działają niezależnie jako wsparcie dla wojsk głównych i mają tylko ogólne proste wytyczne, aby kooperując w swoich grupach gmin nie przepuszczać obcych wojsk na swoim terenie.

A w czasie pokoju jest to miejsce które jednoczy gminę i ich sąsiadów.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @redpill 25 czerwca 2018 11:24
25 czerwca 2018 11:38

>ignorują interes Suwerena

jaki Suweren? Ktoś żyje z rodzin królewskich/książęcych/mafijnych z "Polski" których nie "umoczono" i który chciałby objąć rząd z jawnym swoim dworem po pierwsze broniący Kościoła?

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @redpill 25 czerwca 2018 11:55
25 czerwca 2018 12:04

Abstrakcyjne ciało wszystek ludu jest gdzieś Suwerenem?

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @redpill 25 czerwca 2018 11:24
25 czerwca 2018 12:20

@ Brzoza  25 czerwca 2018 11:19

Jak to wszystko ładnie wygląda w żabiej perspektywie.

Nie ośmieszajcie sie.

Nie dość, że każdy jest lekarzem to jeszcze szefem sztabu, a jeżeli trzeba to i ministrem wojny.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @redpill 25 czerwca 2018 12:30
25 czerwca 2018 12:34

Co innego "trudno nie zauważyć", a co innego wystawianie recept.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @redpill 25 czerwca 2018 12:10
25 czerwca 2018 12:45

Nie. Możemy udawać, że wierzymy w to i wymagać, aby zespawali swoje interesy z interesami "Suwerena" i  starali się przy generowaniu konfitur, aby więcej zostało "Suwerenowi". Wtedy też liczni urzędnicy itp więżący, że działają dla"Suwerena" tym bardziej ochoczo będą pracowali dla prawdziwego dobra wspólnego widząc efekty w postaci bogacących się Polaków - luzując dla nas prawo sprzyjające bogaceniu się/budowaniu niezależności.

Tylko ze jest problem w tym, ze w każdej chwili taki proces rośnięcia bez suwerennego kierownika można łatwo wstrzymać i cofnąć - jak jakiś inny suweren autentyczny ma budżet i wolę. Jak pisała Pani KOSSOBOR - wystarczy że przyjedzie kilkanaście ciężarówek i praca od podstaw mozolna i trwająca wiele pokoleń zostaje w jednej chwili ukradziona - także nieruchomości.

 

Można dojść do takiej konkluzji np. Dobrze że jest Pan Bóg - Król królów, Pan panów, najsilniejszy i najmądrzejszy. A Pana Matka Boża tam gdzie chce idzie jak Boski Czołg nie do zatrzymania i nawołuje, prosi o modlitwę na różańcu.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @szarakomorka 25 czerwca 2018 12:34
25 czerwca 2018 12:47

Lepsze te recepty niż powtarzanie kolejny raz tych samych błędów.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @szarakomorka 25 czerwca 2018 12:20
25 czerwca 2018 12:55

Sam się nie ośmieszaj z swojej perspektywy ptaszka.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @redpill 25 czerwca 2018 12:55
25 czerwca 2018 13:08

Najważniejsze to brak kompleksów ;-).

Wszystkie spostrzeżenia są słuszne.

Ja czepiam się tylko recept.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @betacool 25 czerwca 2018 09:04
25 czerwca 2018 13:59

Skupienie (się i sił) nazywasz „krucjatą”...?

Powoli. Najpierw przyznaj, że krucjaty XII oraz XIII - wieczne były przede wszystkim rozproszeniem sił. Oraz czymś jeszcze — znasz historię, powiedz mi więc to Ty: krucjaty Wieków Średnich były gigantyczną operacją infiltracyjną, przeprowadzaną przez Lewant na chrześcijańskiej Europie. Teraz mamy już pełny obraz, prawda?

Infiltracja trwała także po ustaniu ruchów wojsk. Lewant zapanował nad... domami panującymi Europy. A ci się podczas tej megaoperacji wywiadowczej, zmieniającej kulturę Europy na lewantyńską, zadufani, nie obudzili.

Dla nas, tu i teraz, nie tędy droga, nie przez rozpraszanie się i sił. Tym razem skupienie jest potrzebne. Komentuj to. Proszę.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @tomciob 25 czerwca 2018 10:25
25 czerwca 2018 14:05

Myślę, że wręcz przeciwnie: odwołałem pospolite ruszenie. Z braku laku.

Kitu wstawiać nie będziemy. Co więc jest potrzebne, w obliczu „braku laku”...? Skupienie się. Patrz poprzedni kom, do naszego kolegi Betacool-a.

 

Więc, jeśli chcesz, możesz (spokojnie) przeczytać dokładniej tę notkę. To jest nie taki tekst, jakim on się na powierzchni wydaje. Zapraszam aby tu pomyśleć i przemyśleć go.

zaloguj się by móc komentować

betacool @A-Tem 25 czerwca 2018 13:59
25 czerwca 2018 14:14

Pewnie Cię mocno rozczaruję, ale ja  w tym tekście dostrzegłem przede wszystkim bardzo prywatną krucjatę.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @Brzoza 25 czerwca 2018 11:00
25 czerwca 2018 14:15

Nienerwowo. Nigdzie do naszych czołgów szwedzkie — nawet z tak gorącą załogą — strelać nie będą. 

 

Jesteśmy wystawieni na podstępne działania — na wojnę, jakiej dotąd tu nie było. Dlatego wpierw należy zorientować mapy, posprawdzać co wskazują kompasy. Zebrać się. Oraz porozumieć się.

 

Skupienie przed ruszeniem. Zebranie się w sobie. Załączenie tych kanałów łącznościowych, których wyniszczający nas nie kontrolują. Tej wojny dotąd nie było — nie ma doświadczeń przeszłych. Bardziej łączność ją wygra, niż broń. Ta ostatnia najlepiej, gdy pozostanie nieużywana. Niemniej musi być.

 

Bo zgodzisz się, że wojsko (atak idzie przeciwko rodzinie, przeciwko społeczeństwu) które nosi patyki na sznurkach absolutnie niepoważnie wygląda. Społeczeństwo ma być uzbrojone. Ale walczyć ma jak najmniej. Najlepiej wcale. Wygrywać jednak trzeba. Tego się nie da z patyczkiem.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @betacool 25 czerwca 2018 14:14
25 czerwca 2018 14:27

Nie. Nieuważnie czytasz. A może uważnie, tylko patrzysz we własne myśli. Temat jest jeden i brzmi on „jak uda się nam obronić nasze dziedzictwo, język, kulturę, własność też, wartości, tradycję, radość życia WŚRÓD SWOICH.

 

Temacik mikro Cię odciągnął... No cóż. To ci to wyłożę kawanaławystycznie. I dam link do przeczytania: to będzie, trzymaj się, turecki artykuł, mówiący o rozpadzie Europy, gdzie zainstalowało się już 56.000.000 całkowicie OBCYCH kulturowo nachodźców. A dochodzą, stale, następne miliony... Link tu:

http://dergipark.gov.tr/download/article-file/264397

 

Proszę Cię. Więcej powagi. Spoglądaj poza ów krąg, zabity deskami, jaki «chyląc ku ziemi poradlone czoło, takie widzi świata koło, Jakie tępymi zakreśla oczy...». To Mickiewicz, proponuję nie obrażać się. Przeczytasz link? Jest ważny.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @szarakomorka 25 czerwca 2018 11:06
25 czerwca 2018 14:42

Komórko... Widzę, że się zaczyna „wydzielanie peonom kalibrów”.

Wielka Władcza Komórka zadekretowała, że myśliwym zostawi, w Akcie Komórczej Łaski, pukawki do kalibru 7mm łącznie. A na święta państwowe 8mm, ale tylko Gwardia Przyboczna Komórki i tylko ślepakami...

Ale wpadłeś. Zrobiłeś z siebie tym małym komentarzem błazna, pociesznie okazującego łaskawość, jakbyś co najmniej był Wszechwładcą Polski. Ach, dzięki Tobie niech płyną, że komórcza łaska nam jeszcze strzelnice zostawia...

I kościoły i szkoły... (o mennicy Komórek zapomniał? Wiem, to trudne słowo, nie każdy zapamięta, no tak).

 

...tylko mi jeszcze napisz, łaskawco, do ilu milimetrów nam, niewolnikom, wolno zabierać na tę strzelnicę pukawki. No, to jazda. Daj głos. 

 

PS. Zmyśliłeś sobie każdą. Mówiłem o podniesieniu zdolności państwa (my tworzymy państwo) do obrony. Patriotyczne to i państwowotwórcze działanie.

Przeszkadzasz mi i pajacowato je ograniczasz. Bo mianowałeś się Władcą... no taaaak.... Kapelusz trójgraniasty założyłeś już na głowę i ćwiczysz wsuw dłoni pod kurtkę... Cesarzu Komórko! Do lustra biegnij.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @Brzoza 25 czerwca 2018 11:19
25 czerwca 2018 14:49

Super! Dokładnie o to chodzi!

Cytuję: 

   „...działają niezależnie, jako wsparcie dla wojsk głównych i mają tylko ogólne proste wytyczne, aby kooperując w swoich grupach gmin nie przepuszczać obcych wojsk na swoim terenie.

A w czasie pokoju jest to miejsce które jednoczy gminę i ich sąsiadów...”

Trafiony, zatopiony. Tak jest. Integracja swoich oraz sąsiadów. Dwustopniowa współpraca, zgoda, współdziałanie. To jest cel. Skupić się. Poznać się - w działaniu. A co ten biedny Komórka tutaj wyczynia?

 

Komórka nie załapał, o co chodzi - zgrywa Napoleona. Tzn. mam nadzieję, że on to nie na poważnie napisał. Gdyby pisał poważnie, to by się strasznie wkopał...

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @redpill 25 czerwca 2018 11:24
25 czerwca 2018 15:03

Nie wiem, czy to mogę napisać, tak wprost. Bo wiem, a raczej wiemy — tyle, że jeszcze nie wszyscy. Może najpierw ktoś sam dojdzie. Wyłożyłem to Betacool-owi tak, że już jaśniej się nie da.

A może da się jaśniej?

Chwilę tu jeszcze jestem - do jutra, czy póki zaintetesowanie tematem będzie. Jeżeliby nikt nie odgadł, w co nie wierzę, bo tu zdrowa ekipa czyta i myśli, to wtedy napiszę to. Ryzykując, że niektórym mniej cynicznym, a bardziej zaślepionym, żyłka wyskoczy. 

Bo przecież „to niemożliwe, by taki człowiek...”. Możliwe. Numer z pieseczkiem też wydał mi się niemożliwy, a tak ustawiano to tego, to innego aktora sceny politycznej. Dornowi się suka przyjęła. A chwilę później zrobiła z niego tępego pajaca.

Sami to widzimy. Wystarczy zestawić to, co widać.

 

Świetnie piszesz tutaj:  „..cały wysiłek, sprzęt i koszty idzie na podpalanie świata w różnych dość odległych miejscach...” Tak dokładnie jest i dlatego o tym piszę. Tresują już nastolatków z wiosek, że „jak dorosnę, to mnie do komandosów wezmą”. Jak tutaj wspólnie nie zadziałać, to będzie z Polską katastrofa. Nie, koniec będzie. A to miał być ich koniec - nie nasz. Więc...

zaloguj się by móc komentować

betacool @A-Tem 25 czerwca 2018 14:27
25 czerwca 2018 17:09

Ja tam się rozglądam dookoła i tych najbardziej obcych kulturowo nachodźców nie widzę. Ty się rozglądasz i chyba widzisz ich znacznie więcej, a mimo to ja mam się bać bardziej?

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @A-Tem
25 czerwca 2018 17:24

"... - z Polski wyprowadza się wojska; te przez dobre szkoły przygotowane — najmłodsze, najdzielniejsze i najbitniejsze wojska, te najwyżej stechnicyzowane, wyjeżdżające wraz z ich sprzętem, wartym miliardy dolarów. ..." - przepraszam, pozwole sobie nie zgodzić się z tymi wszystkimi "naj". A dokładniej, te "naj" może są i prawdziwe, ale niewiele znaczą. Oddziały/pododdziały, wyjezdzajace z Polski na tzw. misje niewątpliwie składają się z dobrze przygotowanych żołnierzy. Ale przygotowanych DO CZEGO? Ano, do walki asymetrycznej w roli agresora/okupanta/pacyfikatora. Niezaleznie od tego jak nazwiemy przeciwników naszych zołnierzy, Siły Zbrojne RP nie zwalaczaja na tzw. misjach ani wrogich dywizji pancernych, ani eskadr szturmowców, ani nie przechwytują wrogich rakiet. Do czego umiejetności naszej (?) armii mogłyby sie przydać w Polsce? Ano, gł. do pacyfikowania ludnosci. No bo przecież nie do zwalczania ruskich lub niemieckich dywisji pancernych / edkadr lotnictwa / rakiet. No i, oczywiscie , do obrony nasych "elit" i do osłony "szosy zaleszczyckiej".

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @redpill 25 czerwca 2018 11:24
25 czerwca 2018 17:31

He he he ... Powiem tak: śmierć frajerom! Chcieliśmy tzw. wartości, tzw. wolnosci i tzw. etosu, albo nawet etHosu? No to mamy! Tak te stolce wygladają, i nigdy nie wyglądały inaczej. Ale tak nie wolno mówic, bo wtedy się:
1/ stoi tam gdzie stało ZOMO
2/ jest tzw. ruskim agentem
3/ jako tzw. ruski agent - specjalizuje sie w tzw. lizaniu walonek/onuc
4/ sika się (lub wręcz szcza / szczy ?) w tzw. potylice męczenników.

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @Brzoza 25 czerwca 2018 11:19
25 czerwca 2018 17:39

"... prawie w każdej gminie stoi po kilka gotowych takich czołgów ..." - Drogi Panie, czy Pan wie, ile kosztuje współczesny czołg? Odpowiem: kilka milionów euro. Zakładając, że gmina liczy 10-20 tysiecy osób, jest to spory wydatek na twarz. W Polsce jest ponad 2000 gmin. To ilu czołgów by potrzeba? Co innego obrona ppanc / plot. Tak, tutaj koszta są znacznie niższe. Ale, z kolei tanie srodki o-plot (tzw. MANPAD'y) do zasięg do 3-5 km w poziomie i jeszcze mniej w pionie. To nie wystarcza do realnej obrony o-plot, która musi być warstwowa, tzn. o wzsrastających, w kolejnych wartwach, zasiegach/pułapach/szybkosciach/siłach_rażenia_głowicy/KOSZTACH. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @A-Tem 25 czerwca 2018 14:42
25 czerwca 2018 21:03

Pan powinien się rzeczywiście leczyć.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @A-Tem 25 czerwca 2018 14:05
25 czerwca 2018 23:54

Wychodzę z założenia, że jeśli nie mam na coś wpływu to się tym nie podniecam. Jest taka historia z początku Drugiej Wojny Światowej. Nazywa się karabin "Ur." Fantastyczna, jak na tamte czasy, konstrukcja polskiej ręcznej broni przeciwpancernej kalibru 7,9 mm. Przebijała wszystkie pancerze ówczesnych (1939) pojazdów pancernych. Wyprodukowano jej ponad 10 000 szt. ale była tak skuteczną i nowatorską konstrukcją, że trzymano ja w głębokiej tajemnicy. Tajemnica była na tyle głęboka, iż Niemcy po kampanii wrześniowej przejęli w wojskowych magazynach skrzynie z nowiutkimi zakonserwowanym "Ur-ami" w takiej właśnie ilości. Czemu nie było ich na linii? Na to pytanie nie odpowie nawet najbardziej genialnie napisana konstytucja.

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @A-Tem
26 czerwca 2018 00:15

Dobry wieczór Szanowny (a).

Ja jestem jednozdaniowcem.

Idea jest piękna, tylko odnosi się do stworzeń zamieszkujących wnętrze akwarium; bezpośrednia demokracja w akwarium!

Tyle.

zaloguj się by móc komentować

genezy @redpill 25 czerwca 2018 11:24
26 czerwca 2018 01:03

to wszystko to jest problem tzw. institutional memory- pamięci instytucjonalnej jak to kiedyś JK określił, chociaż powinien był jednak powiedzieć pamięci ustrojowej. Na wała nam czołgi jak brak nam pamięci ustrojowej. Pamięci- nie tych śmieci co nam trepanator do czaszki nawrzucał. 

O my... pamięci instytucjonalnej, tak powiedział. A w kolejnym zdaniu: o gustach się nie dyskutuje. Rozumiesz coś z tego? Co to jest w ogóle za twierdzenie? Pitagorasa? W ten sposób to i za tysiąc lat z tego gówna nie wyjdziemy.

zaloguj się by móc komentować

olo @A-Tem
26 czerwca 2018 09:15

witaj koniu,

jestem

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @PiotrKozaczewski 25 czerwca 2018 17:24
26 czerwca 2018 10:07

Fenomenalny komentarz. W sedno! Cytuję fragment:

„..Oddziały/pododdziały, wyjezdzajace z Polski na tzw. misje niewątpliwie składają się z dobrze przygotowanych żołnierzy. Ale przygotowanych DO CZEGO? Ano, do walki asymetrycznej w roli agresora/okupanta/pacyfikatora..."

Tak.

Dokładnie tak to było zaplanowane - i jest realizowane. Już się u wielu mózgi wyłączyły — gdy proponuję obronę Ojczyzny, powszechną obronę tego, co nasze, to wychodzi z chaszczy intelektu taki pan Komórka i jęczy „ale jak tak można...".

Można.

Co więcej: trzeba. Co więcej: jest to warunek sine qua non. .W czas pokoju taki Komórka egzystuje, dogryzając swoim. W czas wojny pierwszy oddział, któremu on by podstawił nogę, krótką piłkę by zrobił z takim. 

zaloguj się by móc komentować


tomciob @redpill 26 czerwca 2018 00:23
26 czerwca 2018 10:21

Informację o 10 000 mam ze źródeł nieoficjalnych. Może rzeczywiście są przesadzone i całość (3500) w linii nie odmieniła by losów wojny jednak idea mojego komentarza pozostaje. Żadna "konstytucja" nie zapewni skutecznych działań obronnych. Ani konstytucja ani pospolite ruszenie. No chyba, że tak jak w Szwajcarii każdy obywatel mógłby mieć w domu karabin. Ale tego w Polsce nie będzie i dobrze wiemy dlaczego. Polska nie jest Szwajcarią, a polskie przedstawicielstwo dyplomatyczne w Szwajcarii  nie zmienia barw niezależnie od ekipy która rządzi Polską. Więc uważam, że szkoda czasu na to całe gadanie o konstytucji, nowej konstytucji, jakiejkolwiek konstytucji. Mamy miejsce w szeregu i tego się mamy trzymać, a pistolety Rangun (mając tradycję visa - Rangun) mamy kupować w Czeskiej Zbrojowce (Straż Graniczna). Nic się od przedwojnia wielkiego nie zmieniło. Taki klimat.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @betacool 25 czerwca 2018 17:09
26 czerwca 2018 10:26

Znowu nie rozumiesz.

Jesteś jak kłębek sprzeczności. Fest fajny gość (mówiąc po lwowsku) a rozumie mniej niż zero. Tzn rozumujesz odwrotnie, niż to jest w realu. To drukowanymi: NIE MASZ SIĘ BAĆ!!! To nie.

Strach...

...prowadzi do bezruchu, do wąpliwości i do złych decyzji, które podejmiesz (nawet gdy pobudki są OK).

Bądź dzielny i odważny!

W ostatnim akapicie notki (którego nie przeczytałeś) dałem tę prostą wskazówkę: wyostrzyć wzrok sobie powinniśmy. Otrzeć łzę, odrzucić grzywkę, przemyć śluz, założyć okulary, a i lornetkę wziąć i — patrzeć na świat, jakim on jest.

(...)

Odnosnie czarnych, miedzianych i beżowych: oni są już w Polsce. Jeszcze jest ich niecały milion, ale pędzi do góry ich liczba. Po cichu. Gdy nos masz w gazecie, to tego nie widzisz. Gdy pomieszkujesz w Madydołycach, jeszcze nie widzisz. Już niedługo: dojdą i tam też. I co wtedy powiesz — że ja biedny, niczego nie widział, jak ich zwożono, po kryjomu, do Polski?

Teraz czytaj uważnie(j):

Rzecz w tym, że ja mam - jak to powieć - prawdziwe dane. Nie te z TV, ale te, które mają decydenci. Którzy sterują programami, jakie idą w TV. Tu publikuję 5% tego, co wiem. Kto ma ze mną osobisty kontakt, ten to zazwyczaj wie. Więc słuchaj dobrze, przekazuję bowiem więcej, niż oni wpuszczają do obiegu.

I nie bój się. Najpierw wyostrz wzrok, potem się zastanów, co zamierzasz robić, potem decyduj. Dobrze decyduj.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @A-Tem
26 czerwca 2018 10:31

Przeczytałem notkę dokładniej. Obok pospolitego ruszenia natrafiłem na "inscenizację smoleńska." To jak dla mnie dyskwalifikuje notkę ostatecznie. Bez odbioru.

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @tomciob 25 czerwca 2018 23:54
26 czerwca 2018 10:47

Drogi Panie.
kb-Ur, podobnie jak parę innych (przed-)wrześniowych legend, był nieporozumieniem.
Podobnie jak bombowiec PZL-37 Łoś, o czym może kiedys napiszę.
Co do Ur-a. Tak, przebijał pancerze w laboratorium poligonowym, z odległości ok. 100 m. Tzn. co, czolgi jechałyby bez fizylierów chroniacych im skrzydła i czyszczących przedpole?

W 1939 roku mielismy 2 swietne rodzenie broni:
1/ armata p-panc kal. 37 mm (licencja Bofors)
2/ armata p-lot kal. 40 mm (produkcja Bofors).

Co do p-lotki kal. 40 mm, to była z nią związana jakaś dziwna historia, bo zamówiono ca. 600 szt, a trafiło do Polski ca. 300 szt.
Nie pamietam juz, co się stało z "brakujacymi 300 szt.",
ale te, które zosłay uzyte, spisywały sie cudownie.

zaloguj się by móc komentować

betacool @A-Tem 26 czerwca 2018 10:26
26 czerwca 2018 10:56

Wiem, wiem jeszcze powiesz, że jak wyostrzę wzrok, to zobaczę Lecha Kaczyńskiego na piaszczystej plaży na Bali.

Zwyczajnie się boję, bo od tych 95% wiedzy, którą  trzymasz przy sobie, mogę otrzymać dar wzroku lepszego niż sokoli i skończy się to dla mnie tak, że będę latać po swojej  wsi i wszystkie gryzonie z niej wyłapywać.

Dowody A-tem. A jak nie, to szkoda lania mętnej wody.

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @A-Tem 25 czerwca 2018 08:29
26 czerwca 2018 11:51

nefarious: early 17th century: from Latin nefarius, from nefas, nefar- ‘wrong’ (from ne- ‘not’ + fas ‘divine law’) + -ous.

Oni, co krok, posuwają dalej likwidację państwa. Dlaczego tak robią? - Bo mogą.

Oni czyli polityczny personel elit  właściwych  żyją z tego dzieła, dają swoją gębę do nieswojej sprawy. Państwa narodowe są wystawiane do luftu i to skutecznie. Nie tylko obszar PL zdaje ten numer na piątkę. Celując w 'Suwerena' lokalnego Maitre du Monde  chwytają się przenajdziwniejszych protez. Jedną z nich jest 96.

Pioter wrzucił dzisiaj notkę o prawach autorskich dla Aborygenów w Australii. Niedawno temu czytałem o Celtach jako micie gdzie pojawia się rozdział zatytułowany Aborygeni Europy Zachodniej.  Istnieje w polskojęzycznym obszarze podział w elicie dosadnie nazwany przez Witolda Jedlickiego ... We Francji piszą o podziale panującym między "sédentairs" a "nomades". Stałe elementu gry tu i tam? Powracająca trzecia fala antysystemowa w czasach jupiteriańskich?

O nadchodzących czasach jupiteriańskich godnego nowego personelu u władzy wspominał w kampanii wyborczej obecny prezydent Macron. Ten werbalny bąk przysporzył mu po wygranej szyderczej ksywy "Jupiter".

Skoro gniewni bogowie na Olimpie Mocy to i pewna nadchodząca burza pełna rozbłysków i gromów. Gdzie tu grzmi? Jak dotychczas jedynie w naszych czachach. To rozdzierające nam zwoje sekwencje skojarzeń i asocjacji.

Nie ma spektaklu bez spektatorów czy wręcz statystów. Rodzi się problem bowiem 'Suweren'  nieustająco jakiś taki sztywny czyli statyczny. Milczenie morza. Mimo stałego biczowania nie garnie się 'suweren' do podsuwanej mu roli. Nawet ten najazd uchodźców nie odpalił. Obecnie jęczą w MSM zawiedzeni o kryzysie migracyjnym. A czasu ubywa. 

Sejsmograficzne zapiski A-tema z pałaców mocy w PL dają do myślenia. Ale skąd to upodobanie do metaforyki laryngologicznej z drugiej fali antysystemowej?

tzw. smoleńska inscenizacja Była przepełniona treścią do tego stopnia, że Vulkanos ejakulował i nie odbył się spektakl z łzami krokodylów. Przez te kłęby pyłu wulkanicznego przedarło się tylko kilku śmiałków. Ale wirtualna konsolacyjna wycieczka na Neu-Schwabenland w wersji polskiej stößt mir sauer auf...

A w tytule notki konstytucja i debata, której nie śledzę. Ta bezczelna inicjatywa, jaka wyszła ostatnio z młodego aparatu administracyjnego ...

Gdyby to faktycznie były pomysły młodego aparatu. Bądźmy realistami, jak to celnie FAZ ujmuje: dahinter steckt ein kluger Kopf... Czyli kepała, co z pokolenia na pokolenie jak wodogłowie wzrasta. Czyżby za sprawą memory? Aborygeni czyli Amalek vs globalny ON? 'Kepała' sączy rady 'wyśmienite' pierwszej lidze Eunuchów Pałacowych. Eunuchy podłapują czyli małpują a każdy rezydent prezydent podpisuje po konsultacji z 'trzema niewidzialnymi kropkam' władzy właściwej. Trudno się opędzić od takich natrętnych konstatacji.

A ten ... trybalistycznej, kabalistycznej władzy ... wątek jest stale naciągany na pal. Właściwa ocena tego odlotowego podejścia do skłębionych tez historycznych i wspierających je protez cyfrowych pozostanie w rękach pokoleń przyszłych, gdy ta zaklinana dritte perfekte Welle, o ile wzniesie się, wyciszeniu zostanie poddana.

Pozostań sejsmografem. W tym jest A-tem dobry. Biczowanie morza niechaj praktykują uczniowie czarnoksiężnika. 

Nie można wiedzieć wszystkiego w tym krótkim dostępnym nam czasie. Twoje notaki oraz komentarze pomagają dostrzec, zapewne nie tylko mnie, więcej światła w szparach pękającej kopuły. Niemniej panuje cień. Kryzys sensu i identyfikacji jak to w F ujmują.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @saturn-9 26 czerwca 2018 11:51
26 czerwca 2018 21:13

Nomadzi nakazują, osiedli (posłusznie) wykonują. Za Kopacz miało być jawnie, to teraz jest podwójnie (po to był Duda-się-uda) tylko po kryjomu.

Przeczytajmy to razem:

„...zamiast drogą relokacji niewiele mniejsze niż te, na które godziła się E.Kopacz liczby migrantów muzułmańskich przybywają do Polski i osiedlają się tu NA PODSTAWIE WYŁUDZONYCH KART POBYTU, fikcyjnych zaproszeń i zapotrzebowań na pracowników wystawianych przez firmy słupy. Wszyscy z rządu to wiedzą, tylko rżną… nieświadomego...”

Dokładnie. Link tu:

http://naszsalon24.org/2018/06/23/polska-zalewana-migrantami-z-afryki-i-azji-czyli-dlaczego-rzad-jest-bierny-wobec-mafii-migranckiej/

Autor?

Napisał to Bloger Extraordinaire, znany już niektórym tutaj a wszyskim z nas polecany Wawel24. Kliknijmy i czytajmy, co pisze. Choćby dlatego, że mając inne źródła, niż ja, to samo tutaj podwierdza, co Wam powyżej, w notce, napisałem.

Nowa Fala, Dobra (hi, hi) Zmiana nastała — bo została narzucona — nam dlatego, by po cichu ściągnąć do Polski miliony obcych: czarmych, głównie. Wymieszanych z Azjatami i Arabami (jeśli to kogo, co oni ustalili a co oni obecnie realizują, interesuje. Docelowo OBECNY rząd zgodził się ściągnąć (nie wpuścić, lecz aktywnie ŚCIĄGNĄĆ) 6 milionów absolutnie obcych, kulturowo przeciwstawnych Polakom-katolikom, nachodźców. Proces ten jest sterowany.

Komu się liczba 6, albo hasło «sześć milionów» kojarzy, ten właściwie rozumie proces. Nie wystarczyło sprowadzić ilość urodzeń małych Polaków na poziom WYMIERANIA narodu. Najszybszego wymierania ze wszystkich państw świata (wiarygodne dane onz-towskie: kto zechce, ten tego samodzielnie poszuka) lecz dobija się Polskę.

Najazdem obcych.

 

Szmuglerzy ludzi są grubo smarowani.

Zaplanowanym zalewem obcej kultury (lub bezkultury, dziczy azjatycko-murzyńsko-arabskiej) ma ilość Polaków sprowadzona w niedalekiej perspektywie do 80%, następnie do 50% ludności Odrobuga (bo wtedy JUŻ NIE «Polski»). To są tzw. milestones, wytyczone za 25 i za 50 lat. Ustalenia te zapadły na pocz. obecnego stulecia. Zatwierdzono je około 2010 roku.

Potem był rok 2015 i Duda.

Potrzebowałem dwa lata, by się zorientować. Nie użyję więc żadnego «grubego słowa» na tego, kto się dopiero z mojego, lub z  Wawelowego (link powyżej!) artykułu dowiaduje, co jest grane — i na kogo głosował. Nie, nie chcę powrotu PO. To jest identycznie umoczona grupa. Chcę, byśmy wyostrzyli spojrzenie i podjęli odpowiednie do sytuacji decyzje. Za te będziemy tak samo odpowiedzialni przed przyszłymi pokoleniami, jak przykładowo kiedyś dawno ci Niemcy, którzy potrafiliby zatrzymać wojnę, ale ją rozpętali, są odpowiedzialni. Słusznie pamiętamy Niemcom "sprzed wojny" tę ich w konsekwencji straszliwą, bo zbrodniczą i niszczycielską bezczynność.

Lata 30-te mamy znów, tym razem w Polsce. Zabija się planowo wielki, europejski naród. Polaków poddaje się "rozpuszczaniu w masach nomadów". Czyli likwidacji. Powolnej, to prawda. 

 

Kto obecną sitwę wspiera, ten rozpętuje wojnę. Nie jutro i nie za rok - ale nieuchronnie. Tu też odpowiadam zacietrzewionym, którzy mi przypisują ich cechy charakteru (podejrzewając, że ma u mnie jakiś parasol, czy koryllus, czy może nawet opluwający taśmowo ludzi toyah przechlapane).

Nie, misie.

Poważniejsze sprawy mam na oku, a te świństewka prowadzą tylko do tego, że oni utracą opinię «pisarza». Mnie to, co zmyślą, tylko pomaga. Tym bardziej widać — kto chce popatrzeć na to chłodnym okiem! - kto tutaj jest pisarzem faktycznie, a kto tu zamąca obraz świata innym. Czczą gadaniną, na przykład.

Wróćmy do meritum.

Tak, nasz Redpill (przykładowo) mnie zrozumiał, ale inni też: tu piszę o niebezpieczeństwie popierania grupy, która nie jest ani polska kulturowo, ani tę grupę aktorów (bo nie rządzących) los Polski i jej dziedzictwa, i jej mieszkańców interesuje. Nie sądzę wcale, że mamy do wyboru dwie alternatywy - to nam się w massmediach wmawia - lecz że obie są złe. Dopiero, gdy w odważnym działaniu wybierzemy TRZECIĄ ALTERNATYWĘ, niezależną od tych obecnych narodową reprezentację, moglibyśmy najgorszy upadek co najmniej zatrzymać.

I to jest zadanie dla każdego z nas.

Nie pis, nie po — lecz trzecia partia, polska partia

Nie udry z grupką para-kory-toya, którą wyodrębniła blogerka Mańka, a która to grupa jest faktycznie widoczna i odstręcza tu już taśmowo - Czytelników. Dzięki za komentarz i powoli zwijam się stąd. Odpiszę na wpisy — tylko, że nowych moich notek tu w przyszłości nie będzie.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @olo 26 czerwca 2018 11:42
26 czerwca 2018 21:15

To konkretniej daj głos - następnym razem. Pływanie to na pływalni. 

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @redpill 26 czerwca 2018 11:40
26 czerwca 2018 21:35

Niemcy mieli też stosunkowo dobrą łączność. To im pomogło nawet bardziej, niż samoloty.

Kb-Ur był ulubioną «pamiątką z wojny», jaką G.I. zabierali z... Włoch. Kb-Ury przekazano ok. 1942 armii włoskiej, lub też wpadły w łapy amerykańskie po zajęciu Italii, porzucone bezpańsko przez Niemców. 

I na koniec, gdy piszesz: "...Dopiero 3-4 lata przed wojną coś się ruszyło, ale było za późno, a banda urzędnicza wraz ze skłóconymi wojskowymi nie była w stanie nic zrobić...” to masz całkowitą słuszność.

Np. żadnych nowych myśliwców i tak by nie było - mogły być jednak 11-ki i 24-ki, w wystarczającej ilości. Na początek. Plus płynna mobilizacja. Plus rozdanie ludności broni z magazynów. Obszary - nawet chwilowo zajęte - nie byłyby bezbronne, a cała wyprodukowana broń nie trafiłaby, jak we Wrześniu, w łapska sowiecko-niemieckie. Nawet, gdyby chłopi karabiny te w ziemię wkopaki, czy zniszczyli, to i tak byłoby lepiej niż przekazanie kompletnych (czasem nieruszonych) magazynów wrogowi.

Tylko, u nas rządziciele ludności nie ufają. Nie inaczej było w międzywojniu. Zaś tacy Amerykanie zabierali workami co tylko xechcieli i to wszystko odprawiono im celnie. Worek parabelek, drugi mauzerów? — Trzask pieczątka, podpis, już odprawione, płyną do USA. Kb-Ur, kto taki złapał, też. 

Wracając do międzywojnia w Polsce.

Strata całego dziesięciolecia była już nieomal nie do odrobienia. Mimo to uważam, że wrześniowej wojny mogło nie być, a jeśli już - to Polska by się obroniła. Gdy zorganizowano by tę ogólnonarodową obronę z wykorzystaniem całych, podówczas realnie posiadanych, możliwości. 

Teraz mamy podobny okres.

Jak nie zatrzymamy zalewu, to nachodźcy się zainstalują już na trwale. To się dzieje, TERAZ.  Spojrzyj może do Wawela, warto:

http://naszsalon24.org/2018/06/23/polska-zalewana-migrantami-z-afryki-i-azji-czyli-dlaczego-rzad-jest-bierny-wobec-mafii-migranckiej/

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @tomciob 26 czerwca 2018 10:21
26 czerwca 2018 21:42

Nic się od przedwojnia nie zmieniło - w tej sprawie. Niestety, co piszesz, jest trafne. DLATEGO to należy zmienić. Jeżeli nie teraz, to nigdy. Lub też: im później, tym gorzej będzie. 

To prawda, że „...polskie przedstawicielstwo dyplomatyczne w Szwajcarii  nie zmienia barw niezależnie od ekipy która rządzi Polską...”. Dokładnie dlatego trzeba się ruszyć. Wiem, że to widzisz, co ja. Teraz decyzje i działanie. Mamy wpływ.

Jestem tu sceptycznym optymistą. My naprawdę mamy wpływ

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @betacool 26 czerwca 2018 10:56
26 czerwca 2018 21:43

Naucz się czytać.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @tomciob 26 czerwca 2018 10:31
26 czerwca 2018 21:52

Dzięki za lekturę. Nie widząc inscenizacji smoleńskiej, wystawiasz świadectwo sobie, nie mnie. 

I jeszcze jedno: to Tobie będzie gorzej w takim świecie, w którym łykasz propagandę (częściowo, czy w całości, to bez znaczenia - nie da się być częściowo w ciąży i nie da się "tak tylko trochę" łykać propagandę i żyć w prawdzie). Obudź się. 

Pozdrawiam Cię - z ufnością.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @Ogrodnik 26 czerwca 2018 00:15
26 czerwca 2018 21:54

Nie. Wszystko z życia wzięte. Tyle.

zaloguj się by móc komentować

betacool @A-Tem 26 czerwca 2018 21:43
26 czerwca 2018 22:24

Kaczyński udawał żałobę, ja udaję że umiem czytać, a Ty udajesz,  że robisz świetną robotę rozpierdzielając cudzą.

Zachwycające.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @betacool 26 czerwca 2018 22:24
26 czerwca 2018 23:23

Że też potrafisz się zachwycać tym, co stanowi raczej wyzwanie dla prawdziwych mężczyzn...

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @szarakomorka 25 czerwca 2018 21:03
26 czerwca 2018 23:24

Wpis świadczy o wpisującym...

zaloguj się by móc komentować

betacool @A-Tem
26 czerwca 2018 23:51

Wiesz co Atem, Tobie się wydaje, że się od czegoś od Coryllusa nauczyłeś. Wydaje Ci się,  że korzystając z tego co Coryllus stworzył (dla Ciebie to już jest część Systemu), wyciągniesz z tego wszystko i wszystkich, którzy myślą choć trochę jak Ty.

I pewnie nie możesz się nadziwić, dlaczego Coryllus Ci na to tak długo pozwala.

Powiem Ci w sekrecie, że ja mu się ani trochę nie dziwię. 

 

zaloguj się by móc komentować

olo @A-Tem 26 czerwca 2018 21:15
26 czerwca 2018 23:56

dobrze, co twoim zdaniem masz jeszcze do stracenia przyjacielu?

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @PiotrKozaczewski 25 czerwca 2018 17:39
27 czerwca 2018 01:17

A czy nie ma prostszych czołgów z mniejszą ilością elektroniki za np. 2mln zł?

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @PiotrKozaczewski 26 czerwca 2018 10:47
27 czerwca 2018 01:19

>o czym może kiedys napiszę.

Chętnie przeczytam.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @PiotrKozaczewski 26 czerwca 2018 10:47
27 czerwca 2018 01:19

Niemieccy fizylierzy w natarciu nie szli przed niemieckimi czołgami i nie "czyścili im przedpola". Było na odwrót. Dlatego, Ur jako konstrukcja nie był nieporozumieniem, takowym była natomiast jego paranoiczna tajność, z której wziął się całkowity brak szkolenia, wdrożenia i przećwiczenia taktyki użycia tej niezłej jak na 1939 r. broni przez naszą piechotę.

37 mm armata ppanc była na warunki 1939 r. bardzo dobra, ale oczywiście było ich zbyt mało, do tego były porozdzielane do dywizji piechoty i co najważniejsze - niestety, nie miały trakcji motorowej. Nie utworzono z nich odwodów ppanc zdolnych do szybkiej reakcji na kierunkach przełamań.

O ile jednak z broni ppanc coś w sumie jednak jeszcze mieliśmy, o tyle z armatami plot była po prostu tragedia. Praktycznie cała nasza artyleria plot kalibru powyżej 40 mm została skoncentrowana w Warszawie, zaś dywizja piechoty miała na etacie 4 sztuki 40-stek. WP wykorzystywało ciężkie karabiny maszynowe, lecz ich skuteczność w walce z niemieckimi samolotami była już niewielka.

zaloguj się by móc komentować

betacool @redpill 27 czerwca 2018 00:16
27 czerwca 2018 08:05

Tu masz przecież cały Atemowy program. Budowanie dużej partii przy pomocy małej rozpierduszki.

"I to jest zadanie dla każdego z nas.

Nie pis, nie po — lecz trzecia partia, polska partia

Nie udry z grupką para-kory-toya, którą wyodrębniła blogerka Mańka, a która to grupa jest faktycznie widoczna i odstręcza tu już taśmowo - Czytelników. Dzięki za komentarz i powoli zwijam się stąd".

zaloguj się by móc komentować

betacool @redpill 27 czerwca 2018 09:57
27 czerwca 2018 13:09

Ktoś kto na czyimś portalu twierdzi, że ten ktoś we współpracy z innymi taśmowo odstręcza czytelników, próbuje tu prowadzić swoje mało eleganckie gierki, czyli jak to określiłem "rozpierduszkę".

Jasne, że nie jest to główny przekaz, ale ja jestem "pogięty" na tle odczytywania ukrytych treści.

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @redpill 27 czerwca 2018 09:57
27 czerwca 2018 13:26

@Redpill, @Chlor
Interesująca Was fizyka tęczy, powstającej podczas odbicia Słońca w dużych, jasnych powierzchniach (chmura, mgła, góra lodowa, itp.) opisana jest przez lepszych, niż ja. Podaję opisy zjawiska. Jakiś kwadrans na przeczytanie tego wystarczy. 
Artykuły html-owe powstały historycznie wcześniej, te w pdf-ie. później. Kolejność czytania jest dowolna.

O tęczy w html
http://milesmathis.com/rainbow.html

Rozszerzenie w pdf
http://milesmathis.com/rainbow2.pdf

Biała tęcza (rzadkość)
http://milesmathis.com/white.pdf

Kolorymetria (o tęczy tam też jest). Chlorze, jako chemika, kolorymetria Cię niewątpliwie zainteresuje.
http://milesmathis.com/rain2.html

Oraz
http://milesmathis.com/howell.pdf

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @betacool 27 czerwca 2018 13:09
27 czerwca 2018 14:08

Fantazjujesz. A w ogóle, to idź się wypłakiwać gdzie indziej.

Jesteś. Beczysz i domagasz się głaskania, zamiast zrozumieć otaczający Cię świat (i cały jego syf) w rozciągłości, w tym tej dobrej, pozytywnej, na której ja się skupiam. Wiem, że Ci się podoba takie podejście. No to jeszcze jeden kroczek zrobisz, odważnie, hop! Już w pełnym zrozumieniu rzeczywistości się odnajdziesz. Aby tu przesadyzmu mi kto nie zarzucił: niech będzie, że to w pełniejszym zrozumieniu się znajdziesz.

Jęczysz, że widzę odpały u innych, bo widzę — ale się na nich nie skupiam, a niektórych wręcz nie zauważam. Tylko po co Ty wpychasz mnie w tę część, gdzie nie chcę przebywać? To jest co najmniej nietakt.

Popatrz: C świetnie się ze mną rozumiał, lat osiem, z pełną wzajemnością z mojej strony, choć to i owo docierało. Jednak skupiłem się na DOBROCI w człowieku, a odpału, który miał pół roku temu ± nawet nie zauważyłem. Następny dostał odpału T i zmyślał, co mu ślina: nabijał sobie misio licznik odsłon. Z uwagi na to, że kłamał, postanowiłem pokazać się sz. Czytelnikom i tutejszym Przyjaciołom i sprostowałem najgłupsze wymysły odpalacza T. Pomogło. To się nazywa «samoobrona» i jest dopuszczalne, ba, oczywiste jest (przynajmniej dla mnie). Kolejny odpałowiec to P, to Ś.Mańka pierwsza to u siebie zauważyła. Popatrz na licznik odsłon po lewej — na tzw. webserwerowym root-cie (tu nazywanym „strona główna”). Licznik odsłon niektórych noteczek  wyskoczy niedługo na setki tysięcy... co on sobie myśli, że ja nie mam statystyk jego webserwera, czy co. Najważniejsze pytanie brzmi: czy naprawdę muszę to zauważać? — Nie muszę i nie chcę. To po co mnie pchasz w tym kierunku?

Widzę dobrą stronę każdego kolegi, bliźniego i na niej się skupiam. Wiem o tej niezbyt dobrej, bo mam oczy, ale się tam nie zatrzymuję. Nie skupiam się na krętactwach ni przestępstwach. Uszanuj to!

I jeszcze jedno:

C zarządza stroną, jak widać (i jak sam mówił, wielokrotnie) „poprzez konflikt”. Tzn ja Mu naganiam odsłon, a Ty tu się jak przedszkolaczek wypłakujesz... Przestań. W tej chwili.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @olo 26 czerwca 2018 23:56
27 czerwca 2018 14:45

Koń ”olo" zaliczył wypad — za uporczywą głupotę. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @A-Tem
27 czerwca 2018 18:46

"Widzę dobrą stronę każdego kolegi, bliźniego i na niej się skupiam".

Masz rację na tym się warto skupiać.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Cierpliwa2 @A-Tem 26 czerwca 2018 21:13
28 czerwca 2018 09:55

Mnie się też marzy Prawdziwa Polska Partia , która nie tylko dla siebie korzystne ustawy "produkowałaby" ,ale nie zniewalałaby ludzi poprzez ograniczające projekty ustaw  i  wspierałaby ich, a nie tylko czekała na wsparcie ludzi i na wysokość  słupków sondażu . Tylko , czy znajdą się odpowiedzialni ludzie , którzy wzięliby to na swoje ramiona, skoro ten obecny  system władzy tak bardzo nas ogłupił , że już nikomu tam nie  da się ufać?  Co widać poprez małe zainteresowanie udziałem w wyborach. Myślę, że mądrzy , wykształceni  Pokacy , widząc to ,wolą stać "z boku."  Poza tym ,oczywiste jest, iż niewielu ma predyspozycje do rządzenia krajem i może tu jest cały problem.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @Cierpliwa2 28 czerwca 2018 09:55
28 czerwca 2018 13:42

Pytasz retorycznie:  "...czy znajdą się odpowiedzialni ludzie , którzy wzięliby to na swoje ramiona...?"

 

Sądzę, że tak. Zamiast jednak wskazywać, skąd może wyjść odnowa, likwidująca korkujących (Kaczyński i błaszczaki jego) oraz kradnących (Schetyna i konsortes) czyli blokady i pułapki podsuwane nam, to w celu zilustrowania wskażę na przeszłość.

Gdy w Rzeczpospolitej były ścieżki awansu dla najlepszych (skądkolwiek by tacy przyszli - z obcych krajów, z niskich warstw) to Polska kwitła i rozwijała się. Aby to było możliwe, to ktoś musiał ustąpić miejsca, tzn. grupa trzymająca władzę musiała być regularnie przesiewana — by zostali tam najzdolniejsi.

Grupa kierownicza musi być regularnie przesiewana, by stamtąd eliminować pieczeniarzy, albo ludzi starych, w sensie: niezdolnych do walki (niestety, to konieczność). Jednocześnie kierująca grupa musi być stale uzupełniana o rzutkich i zdolnych. Niekoniecznie młodych, niemniej często właśnie takich, "młodych pazernych" w tym dobrym sensie, bo żądnych sukcesu dla społeczeństwa, żądnych zysku za zapewnienie rozwoju wszystkim, za rozbudowę infrastruktury która służy wszystkim, na przykład.

W historii Rzeczpospolitej to przesiewanie było nieregularne, ale i to wystarczyło. Rozwijaliśmy się znakomicie przez lat 300. Następnie zatkaniu uległ mechanizm awansu każdego, kto był autentycznie zdolny. Szlachta pchała na urzędy już tylko swoich, natomiast magnateria forsowała pochlebców i lizusów, eliminując aktywnie (!) zdolnych krytyków.

Eksplozją nieudolności była Ustawa Majowa.

Oba te zjawiska na raz działając, zabiły Rzeczpospolitą w 1795 roku. Jeśli więc teraz chcemy realnie odbudować Państwo Polskie, to rzecz nie tyle w partiach *) lecz w mechanizmach awansu. To nie dyplomy powinny decydować. Raczej życiowe osiągnięcia, tzn. zdolność do uczenia się przez całe życie. Wcale nie statyczna niby-wiedza, jaką niby-potwierdza świadectwo szkolne. Ogólna wiedza jest ważna, jej zastosowanie jest krytyczne. Łajdak posiadający wiedzę będzie jedynie groźniejszym łajdakiem. 

 

*)

Nie chodzi o partie. Tych w ogóle nie powinno być. Partiokracja to terror oligarchii. Mamy go w USA, mamy taki w Polsce. Żaden obywatel nie ma już kompletnie nic do powiedzenia, podczas gdy oligarchia nabija sobie kabzy. M.in. dlatego, bo przejęli partie, podsuwane publiczności jako "alternatywy". Nie!

Nie tą drogą. Ani pis, ani po, trzeba pójść trzecią drogą. Taką, gdzie najlepsi wywalczą sobie awans. A że oligarchię po drodze trzeba będzie usunąć, to dobrze. Wszyscy zyskamy na usunięciu pijawek - oraz wielbicieli pijawek, piewców praw pijawek. Blogerka ESKA ma takie motto bloga. Zajrzyj...

http://eska.salon24.pl/

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @betacool 27 czerwca 2018 18:46
28 czerwca 2018 13:44

Dziękuję.

To, jak wczuwasz się w lektury (Twój blog) jest wyjątkowe. Lubię czytać i się przy okazji nad podsuwanymi przez Ciebie myślami zatrzymać. To odświeża. 

zaloguj się by móc komentować

Cierpliwa2 @A-Tem
30 czerwca 2018 10:13

.

"....bym nie pozwolił na to nikomu, na kontrolowanie w ograniczający sposób moich przyszłych kroków."

Tak, tylko czy to będzie możliwe jeśli wprowadzane jest RODO?

Nawet (a może szczegolnie) uczulona jest na to młodzież, nawet ta najmłodsza ( 14-20 letnia). Przerażeni, że nie będą mogli swobodnie żartować, czy pisać w instagramach np,  o rzeczach , za które mogą być ukarani. " Podpisujmy petycję przeciw RODO" ,piszą jeden drugiemu w swoich komunikatorach. Tłumaczą  też jeden dugiemu łańcuchowo na czym to RODO ma polegać i to całkiem rzeczowo, oni się tym interesują. Wiedzą, czują, że to niejako zamach na ich wolność.

Tak więc powoli przyzwyczaja  się ludzi, że mają być posluszni.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować